| |
|
|
Więc
Kruchą równowagę utrzymuję dzięki drobnym spotkaniom,
rozmowom, byciu razem. Złapałem się ostatnio na tym, że kiedy ktoś śpi razem ze
mną w moim mieszkaniu (nie, nie w moim łóżku), śpię lepiej. Zasypiam po
kilkunastu minutach, nie po kilku godzinach, po kilku tabletkach, jak dzieje
się to najczęściej. Bezpieczeństwo?
Stabilność. Widok radosnego dziecka (na co dzień
zwariowałbym, od czasu do czasu jest słońcem), rozczulające zachowanie
przyjaciela, rozmowa z kimś, kto zachowuje spokój. Nie to, że ma odpowiedź na
moje pytania, ale to, że po prostu jest.
Po każdym takim byciu składam dzięki nie wiem komu. Ja też
obdarzam. I cieszę się tym.
stryj 2009-12-13 22:13:44
skomentuj (4)
Wojtek ma rację
Znakomity tekst Abiekta na Innej Stronie, tu tylko fragment:
„Homofobia
gejów i lesbijek jest formowana na tej samej zasadzie co tabu w społeczeństwie
jest internalizowane. Tabu ma funkcję regulacji potrzeb i zachowań, homofobia
zinternalizowana reguluje człowieka, dostosowując go do większości i w ramach
racjonalizacji postępowania kieruje go przeciwko osobom »ze środowiska«. Jak
wiemy, przełamywanie tabu jest procesem bardzo skomplikowanym i trwającym długi
czas. My jednak nie mamy tego czasu tak dużo, bo niektórzy z nas chcą swoich
praw natychmiast, bez czekania i oglądania się na tych, którzy uważają, że jak
ubiorą różowe gacie to od razu wszyscy ich zdefiniują, a tej definicji wręcz
chorobliwie się obawiają. Stąd naszą sytuację w społeczeństwie można nazwać
kulturą milczenia, a jej złamanie jest możliwe jedynie przez ruchy radykalne,
tylko wtedy nasz – do tej pory zniewolony – głos dotrze do innych.
Prawdą jest, że nie wiemy jak walczyć o swoje prawa. Nie tylko nie wiemy, ale i
tej wiedzy nie chcemy nabyć, bo coś z tą wolnością trzeba by było zrobić.
Wielu/wiele z nas boi się zapewne tego, że gdyby wprowadzono związki
rejestrowane, a Polska stała się homikom przyjazna, nie mieliby podstaw do
ukrywania się, a przecież całe swoje życie skonstruowali wokół tego motywu –
»prywatnego geja«, czy »prywatnej lesbijki« (ostatnio nawet od jednego z
działaczy można było usłyszeć, że pewna pani jest »prywatnie lesbijką«, co
wywołało śmiech, a mnie zmroziło). Kiedy prywatne, domowe stanie się publiczne,
miejskie, te konstrukty myślowe w postaci bycia »spoza środowiska« runą, gdyż
podział na my i oni straci na sile, a także przestanie być użyteczny w
usprawiedliwianiu własnego strachu.
”
Przygnębiony jestem ilością zinternalizowanej homofobii wśród bliskich mi ludzi,
przyjaciół homoseksualistów. Doprawdy, więcej akceptacji dla homoseksualizmu widzę czasem u
heteroseksualistów/-tek. Kiedy się domagam ludzkiego szacunku, w ich oczach jestem normalny, a dla niektórych
homoseksualistów – tylko „żałosną ciotą idącą w szpilkach i boa na barykady”...
Phi.
stryj 2009-08-19 00:18:54
skomentuj (5)
Królowa Margot
„Pomyślałem sobie: że jesteś jeszcze bardziej samotna niż
ja.
Że kochasz się w taki sposób, w jaki inni się mszczą.”
stryj 2009-08-11 00:43:57
skomentuj (3)
Ważna sprawa
Dziś ważny apel. Proszę, przeczytajcie ten krótki list i podpiszcie, jeśli uważacie za słuszny.
Dzięki.
stryj 2009-08-04 22:42:25
skomentuj (7)
Jakby
Coraz trudniej mi pisać o tym, co jest treścią tego bloga. O
przemianie. Czy to oznacza, że coraz mniej w nią wierzę? Mimo wszelkich dowodów
tejże, kiedy przeglądam zakładki historii?
Dziś doszedłem do tego, że chciałbym być zupełnie kim innym.
Znów. Po sześciu latach wdrażania „moje nowe ja” okazuje się rozczarowujące.
Ogarnia mnie zniechęcenie, kiedy napisać mam o tym, dlaczego
znowu, co mnie tak gryzie, że uciekam z dachu ciemnej kamienicy w centrum
Warszawy, skąd widać burzę, zamiast pić tam dżin z tonikiem i nie przejmować się
życiem, bo jest niedzielny wieczór i nic już nie muszę.
Agnieszka Osiecka Na
wolności. Dziennik dla Adama:
„…I ja byłam zmęczona. Chciałam coś zjeść, ale już sama, bez
niego. Czasem bardzo lubię sama pić w barze, z gazetą, czy ot, tak. Pojechałam
»107« na Czerniakowską i w barze »Linda« zamówiłam żur za 34 złote (z chlebem –
39!). Wszyscy mężczyźni wyglądali nieszczęśliwi, jakby woleli być w domu, ale
jakoś się nie złożyło.”
stryj 2009-08-03 22:38:44
skomentuj (4)
Zarobić
trochę kasy i wyjechać stąd w cholerę.
Nie, nie mam dziś wiary. NIE MAM!
I chciałbym, żeby to wszystko podziało się trochę beze mnie.
stryj 2009-07-21 22:58:48
skomentuj (4)
Jasne
„Jakże zmierzchy jesiennych dni są przeszywające,
Ach, przeszywające aż do bólu!
A to dlatego, że nieokreśloność niektórych cudownych
doznań nie wyklucza ich intensywności; a nie ma cieńszego
ostrza niż ostrze nieskończoności.”
(Charles Baudelaire „Confiteor”
artysty, przeł. Anna Boczkowska)
stryj 2009-07-13 00:18:22
skomentuj (0)
|
|